W Outlaw Golf 2 gracz wciela się w jednego z 11 zawodników, wyglądem i zachowaniem przypominających towarzystwo z najbardziej zapadłej i zaplutej knajpy. Oprócz zabawy we wbijanie piłki do dołka, można obić twarz innym zawodnikom lub rozjechać wózkiem golfowym publiczność.
Kiedy w 2002 roku ukazała się gra „Outlaw Golf”, wywołała prawdziwą burzę w konserwatywnym światku miłośników wbijania piłki do dołka. Z jednej strony solidny produkt, posiadający świetny mechanizm rozgrywki i perfekcyjny model fizyczny, z drugiej strony paszkwil wyśmiewający stereotypową nudę i ekskluzywność golfa, czyniących go sportem dla „bogatych snobów”. Po dwóch latach oczekiwań autorzy powracają z sequelem, jeszcze bardziej wariackim i zakręconym niż poprzednik.
W „Outlaw Golf 2” gracz wciela się w jednego z 11 zawodników, wyglądem i zachowaniem przypominających towarzystwo z najbardziej zapadłej i zaplutej knajpy. Można wybierać spośród różnych rzezimieszków, więźniów, striptizerek, cheerleaderek, harleyowców, raperów i innej, równie podejrzanej hołoty. Arenami walk jest osiem pól golfowych (każde składa się z 18 dołków), zlokalizowanych w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach, np. na arktycznym lodowcu, w piaskach Sahary, na skraju amazońskiej dżungli itd. Trzy lokacje zostały przeniesione (fakt, że po gruntownym liftingu) z pierwszej części gry, natomiast pozostałe pięć to absolutny debiut.